STRES CIEPLNY

na fermie bydła mlecznego - niezależny portal dla hodowców krów, lekarzy weterynarii, mleczarni i producentów pasz

Banner Zakazne2

Poważną konsekwencją zaburzeń powodowanych przez stres cieplny krów jest znacznie większa niż normalnie podatność na choroby zakaźne. Stres cieplny jest jedną z ważniejszych przyczyn zachorowań na najczęściej występujące choroby zakaźne bydła: BVD, IBR, Gorączka Q, Chalmydioza, grzybice, czy zapalenia wymienia - na różnym tle...  Na skutek mechanizmów przeciwdziałającym przegrzaniu może zmieniać się pH płynów ustrojowych (krwi i chłonki). Zaburzenia na tym poziomie powodują znaczne upośledzenie mechanizmów odpornościowych i otwarcie tzw. "wrót zakażenia".

Wyżej wymienione infekcje (BVD, IBR, GorączkaQ, Chlamydioza, grzybice, zapalenia wymienia) atakują stado najczęściej po lecie, lub po nieprawidłowo (w nieprawidłowym czasie) wykonanym szczepieniu - w okresie tzw. poszczepiennej, negatywnej fazie odporności. Odporność sztuki (i stada) na kilka dni po szczepieniu jest niższa niż przed nim. To znany od wielu lat biologiczny mechanizm, dotyczący krów, koni, psów, kotów i nas - ludzi - również.


Szczepienie i leczenie związane z większością chorób zakaźnych, grzybic zarówno uogólnionych, układowych, jak i miejscowych – jak mastitis, powinno brać pod uwagę status odporności sztuki i stada. Równowaga kwasowo – zasadowa jest najważniejszym i największym mechanizmem stanowiącym o skuteczności wszystkich reakcji odpornościowych. Jej zachwianie – jakie zawsze (!) powoduje stres cieplny – jest często najważniejszą przyczyną infekcji. Nie naprawienie jej przed szczepieniem, lub podczas leczenia bardzo ogranicza skuteczność tych działań, lub może zadecydować o ich niepowodzeniu.

 uczeni2

mikroby to nic3

Trzej wielcy naukowcy XIX wieku (L.Pasteur, A.Bechamps, C.Bernard), którzy stworzyli fundamenty dzisiejszej mikrobiologii, po latach badań i wzajemnych sporów przyznali: "Les microbes c'est rien, le terrain c'est tout..."  - "Mikroby to nic, teren (środowisko) to wszystko..."

Za autora tej prawdy uznaje się dziś profesora Claud'a Bernard'a, ale jej absolutnym zwolennikiem był również Antoine Bechamps – naukowcy współcześni Pasteurowi i główni jego oponenci.
Ludwik Pasteur, co prawda przyznał im rację, ale powiedział to dopiero tuż przed śmiercią. Miał się wyrazić: "Bernard miał rację...". Przez całe swoje życie i liczne badania, wśród których niezaprzeczalnym sukcesem jest odkrycie wirusów („zarazków przesączalnych" – jak nazywano je wtedy), szczepionki (najpierw przeciwko wściekliźnie), pasteryzacji (nazwanej tak od jego nazwiska) uznawał „zarazek" jako główne źródło choroby. To właśnie Pasteur „wymyślił zarazek" przeciwko któremu można kierować zabijające go substancje...
Na tym przesłaniu stanęła i mocno stoi do dziś nowoczesna medycyna (i weterynaria).
Do dziś fakt ten nazywany jest przez niektórych „kłamstwem Pasteura"... Niestety powstały na tym tzw. „kłamstwie" potężny światowy biznes związany z lekami, szczepieniami zmarginalizował badania C.Bertrand'a czy A. Bechamps'a. Do tego stopnia ci dwaj są dziś zapomniani przez historię, że powyższy cytat, coraz bardziej doceniany u progu XXI wieku, przypisuje się wręcz Pasteurowi (!). Nie wiadomo do dziś dlaczego niemal na łożu śmierci wielki mikrobiolog zmienił zdanie. Jedni mówią, że oszalał, inni że nie mógł umrzeć w kłamstwie. Skutki działań L. Pasteur'a widzimy dziś w potędze firm farmaceutycznych i metod leczenia zarówno ludzi jak i zwierząt. Antybiotyki są dobrodziejstwem naszych czasów, podobnie szczepienia - nie da się temu zaprzeczyć. Szkoda jedynie, że wielki biznes każe nam zapominać o rozsądku i naturalnych siłach organizmu. Co więcej zadbanie o „środowisko", tj. zmniejszenie jego ewentualnych złych wpływów znacznie zwiększa skuteczność szczepień, czy działania antybiotyków. Pozostaje ekonomia... W przypadku medycyny ludzkiej nie ma ona znaczenia (ratujemy zawsze ludzkie życie bez względu na cenę), stąd połykamy coraz więcej „tabletek na wszystko". Inaczej jest w weterynarii. Szczególnie w weterynarii "dużych zwierząt" - związanej z hodowlą i ekonomią. Weterynaria zwierząt towarzyszących (psów, kotów, żółwi, papug...) rządzi się tymi samymi prawami co medycyna ludzka - leczymy najczęściej bez względu na cenę...  Na tej stronie zajmujemy się hodowlą (bydła) i ekonomią.  Coraz mniejsza rentowność w produkcji mleka po uwolnieniu kwoty w 2015 roku spowoduje, że przestaniemy akceptować słabą skuteczność inseminacji, brakowania powyżej 30 -40% (!) i chorujące cielęta. Tyle, że trzeba się tego nauczyć, bo żaden hodowca nie robi tego specjalnie... Trzeba zacząć od zaraz, bo czasu coraz miej, a dobra cena skupu mleka odwracała (przez ostatnich kilka lat)  naszą uwagę i nie stymulujowała do liczenia oraz zwiększania rentowności stada. Duńczycy, Niemcy, Francuzi, Hiszpanie, Włosi (długo by wymieniać) mieli na naukę więcej czasu niż my i dziś są w tym znacznie mocniejsi. Oni wiedzą, że taniej jest zapobiegać niż leczyć. Leczenie natomiast ma być szybkie i skuteczne. Tak może być, kiedy zrozumiemy, poznamy znaczenie punktów krytycznych „ŚRODOWISKA" – a wśród nich: żywienia, zarządzania grupami, konstrukcji obory, kojców, behawioru (zachowania zwierząt), dostępności do wody i stołu paszowego, techniki dojenia, ale też – to bardzo ważne - omawianego tu stresu cieplnego i jego wielorakich konsekwencji...

CzytajNajlepszaPrase2

Please update your Flash Player to view content.
Please update your Flash Player to view content.